Człowiek dobry i mądry – wspomnienie o śp. ks. doktorze Arturze Ziąberze

„co ze mnie za proboszcz, skoro nie potrafię przyprowadzić go z powrotem do Pana Jezusa…” [śp. ks. Artur Ziąber]

Pożegnanie śp. ks. Artura Ziąbera w kościele w Dąbrowie 27.08.2017 r.

Na stronie www Diecezji Rzeszowskiej przy informacji o śmierci śp. ks. Artura znajduje się wzmianka, że był proboszczem parafii pw. MB Królowej Polski w Dąbrowie. Trudno stwierdzić na ile wymieniony komunikat miał na celu zwrócenie uwagi czytelników na posługę kapłańską pełnioną w Dąbrowie, czy też może chodziło o podkreślenie, iż w Dąbrowie był proboszczem.

Niezależnie od intencji nadawcy niewątpliwie, krótki zaledwie pięcioletni epizod posługi duszpasterskiej w tej podrzeszowskiej wsi wart jest omówienia, gdyż pokazuje przymioty ducha, intelektu oraz charakter zmarłego.

Nim śp. ks. Artur Ziąber przybył do dąbrowskiej parafii to wcześniej miał już spore doświadczenie w posłudze kapłańskiej. Dąbrowa była ósmą parafią, w której ksiądz Artur pracował.

Dokładną informację o pełnionej posłudze kapłańskiej można przeczytać na stronie Diecezji Rzeszowskiej.

Tutaj można przeczytać, iż śp. ks. Artur Ziąber urodził się 17 kwietnia 1968 r. w Oleszycach jako syn Władysława i Weroniki Uszkowskiej. Był drugim dzieckiem w rodzinie, po starszym bracie. Z pięknego Roztocza jego rodzina przeprowadziła się do Rzeszowa i tutaj uczęszczał do szkół.

Do kościoła chodził do parafii Chrystusa Króla. Jak stwierdził na mszy pogrzebowej jeden z kapłanów, duży wpływ na młodego chłopaka wywarł ks. Franciszek Dziedzic, malarz, artysta.

Droga do kapłaństwa śp. księdza Artura prowadziła przez studia filozoficzno – teologiczne w Wyższym Seminarium Duchownym w Przemyślu (1988-1993 r.) oraz w Wyższym Seminarium Duchownym w Rzeszowie (1993-1994 r.). Pracę licencjacką pisał o Chrystusie Królu.

Mimo uzyskania odpowiedniego przygotowania teoretycznego i praktycznego do działalności kapłańskiej ksiądz Artur w trakcie swojej pracy dalej się kształcił i ukończył studia specjalistyczne z teologii życia wewnętrznego (2000 r.), a w grudniu 2002 r. obronił rozprawę doktorską na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Doktorat napisał na temat: Rola kapłana w Kościele lokalnym w pismach błogosławionego Józefa Sebastiana Pelczara.

Tematyka przygotowywanych dysertacji może świadczyć, iż ks. Artur Ziąber nie tyle był zainteresowany abstrakcyjnymi problemami teologicznymi, ale dążył do doskonalenia swojego warsztatu duszpasterskiego – używając biblijnej metafory – aby być dobrym rybakiem i skutecznie ewangelizować młodzież, polskich emigrantów oraz inne grupy społeczne. Warto dodać, iż rok przebywał w Londynie na studiach językowych.

śp. ks. Artur Ziąber na wycieczce w Solinie w 2013 r.

Z kroniki parafialnej wynika, iż 27.08.2017 odbyła się ostatnia Msza Święta celebrowana przez śp. ks. Artura Ziąbera. Wtedy nastąpiło oficjalne pożegnanie z dąbrowską parafią. Z Dąbrowy ks. Artur poszedł do pobliskiego Sędziszowa Małopolskiego, gdzie był już wcześniej wikarym w parafii Narodzenia NMP (2003-2009). Mimo problemów zdrowotnych przyjmował dawnych parafian, którzy przyjeżdżali go odwiedzać. Jedna z parafianek, Irena Mita mówiła, iż bardzo się cieszył, kiedy do ks. Artura jechała z koleżankami w odwiedziny. Pani Irena mówi też, iż ks. Artur sam ją wielokrotnie odwiedzał w Domu w Dąbrowie. Ona wtedy miała problemy z chodzeniem, to ksiądz sobie sam robił herbatę, kawę i się częstował. Długo rozmawiali, nawet mu powiedziała, iż traktuje go jak syna, bo zawsze chciała mieć syna księdza.

Częstym gościem u księdza Artura był również ks. Stanisław Szcząchor, proboszcz z Dąbrowy. Przywiózł mu nawet rower i narty.  Jednakże jak wspomniał kustosz Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Sędziszowie Małopolskim ks. Krzysztof Gac, był problem z podarunkami, gdyż ks. Artur miał coraz większe kłopoty z funkcjonowaniem. Nawet niejednokrotnie się złościł, kiedy odradzano mu ze względów zdrowotnych wykonywanie posługi kapłańskiej.

śp. ks. Artur Ziąber z dziećmi z Oazy i ministrantami na rajdzie rowerowym w 2015 r.

 

W trakcie 30 lat swojej posługi kapłańskiej pracował w wielu parafiach.

Chmielnik 25.08.1994 – 23.08.1996     wikariusz

Bączal Dolny 24.08.1996 – 20.08.1999     wikariusz

Rzeszów – św. Józefa 21.08.1999 – 25.08.2000 wikariusz

Londyn (Wielka Brytania) 26.08.2000 – 24.08.2000  studia językowe z języka angielskiego

Rzeszów – bł. Karoliny 25.08.2000– 23.08.2003 wikariusz

Sędziszów Małopolski – Narodzenia NMP 24.08.2003 – 31.08.2009 wikariusz

Irlandia 01.09.2009 – 25.08.2012 duszpasterz Polonii

Dąbrowa 26.08.2012 – 21.01.2017 proboszcz

Sędziszów Małopolski – Miłosierdzia Bożego 22.01.2017 – 25.08.2017 rezydent

Sędziszów Małopolski – Miłosierdzia Bożego 26.08.2017 – 07.01.2024 pomoc duszpasterska

Chmielnik – DPS – od 08.01.2024 r. rezydent

W Chmielniku zaczynał swoją posługę kapłańską i tutaj wrócił po latach pracy schorowany, gdzie spędził ostatnie kilka miesięcy w DPS Caritas Diecezji Rzeszowskiej.  Jak mówił w kazaniu na mszy pogrzebowej ks. Wiesław Rafacz: ,,był przykuty do krzyża”, ,,zmarł w bezradności i cierpieniu”.

O tym, że stan zdrowia ks. Artura musiał się znacznie pogorszyć w ostatnim czasie wspominała jedna z parafianek.  Czasami dzwoniła do ks. Artura i z nim rozmawiała. Jednakże już od jakiegoś czasu telefonu nie odbierał, co mogło oznaczać, że stan zdrowia się gwałtownie pogorszył. śp. ksiądz Artur odszedł do Pana w niedzielny poranek 27 października 2024 roku.

Wracając do posługi kapłańskiej na parafii w Dąbrowie warto przywołać kilka epizodów, które pokazują, jakim człowiekiem, kapłanem był nieżyjący już proboszcz.

Pobieżna analiza fotografii na stronie Parafii w Dąbrowie wskazuje, iż ksiądz Artur był pielgrzymem i pasterzem. Tak jak papież Jan Paweł II kochał sport, góry, w które zabierał młodzież.

Dobrze się czuł wędrując z młodzieżą po bieszczadzkich szlakach, zabierając młodzież na lodowisko do Dębicy, na rajd rowerowy czy też w organizując koncert kolęd wykonywanych przez młodzież z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży.  Praca z młodzieżą dawał ks. Arturowi radość. Tak tamte czasy wspomina Monika Kuźniar:
,, Uczęszczając do szkoły podstawowej w Dąbrowie, plebania leżała dokładnie w połowie mojej drogi do szkoły. Razem z kolegami i koleżankami z klasy zawsze mogliśmy wstąpić na plebanię, która zawsze była dla nas otwarta, a ksiądz Artur czekał na nas z zimną oranżadą w upalne dni oraz orzechami i jabłkami prosto z ogródka. Miło było zawsze i wesoło, często organizował ogniska i grille dla młodzieży, na których śpiewaliśmy i graliśmy na gitarach. Jedną z nich ksiądz podarował mi w prezencie, abym mogła przygotowywać się do cotygodniowych spotkań KSM. Stoi u mnie do dziś w pokoju i przypomina o tych otwartych drzwiach plebani, w których zawsze witał nas uśmiechnięty ksiądz Artur”.

 

śp. ks. Artur Ziąber na wyciecze z KSM w Bieszczadach w 2012 r.

Pielgrzymował On nie tylko z młodzieżą, ale też z dorosłymi. Organizował wycieczki w Bieszczady, pielgrzymki do Sanktuarium Jana Pawła II i Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach, na Jasną Górę, Lichenia, Dukli czy też pobliskiego Niechobrza.

Poza pracą duszpasterską i ewangelizacyjną w parafii ks. Artur Ząber starał się najlepiej jak potrafi pełnić rolę proboszcza. Można rzecz, iż był innowatorem. Wprowadził w parafii kilka nowości. Dzieci przychodziły z lampionami na Roraty. Droga Krzyżowa została poprowadzona przez wieś. Po Pasterce dzielono się opłatkiem.  Poza tymi zmianami w sferze „sakrum” ks. Artur podejmował działania na rzecz modernizacji kościoła.

śp. ks. Artur Ziąber w procesji na cmentarz w przeddzień Uroczystości Zesłania Ducha Św. w 2014 r.

Główne prace to: wykonanie schodów, dokończenie witraży wg. projektu pani Barbary Smoczeńskiej, wymiana okien w kościele, docieplenie budynku kościoła. Zmarły proboszcz planował też budowę nowej dzwonnicy. Zamówił projekt wzorowany na dzwonnicy stojącej przy kościele w Bieszczadach.  Ta ostatnia inwestycja z wiadomych względów już nie została ukończona.

Śp. ksiądz Artur Ziąber działał – by użyć określenia nieżyjącego już księdza Jana Kaczkowskiego – na pełnej petardzie. Pani Irena Mita wspomina, iż ks. Artur potrafił przekonać parafian do składania datków na wymienione powyżej inwestycje. Robił to subtelnie i ludzie widzieli efekty jego pracy, w związku z tym udało się zawsze zabezpieczyć mu środki materialne na powyższe cele.

Powyższe obserwacje potwierdza Elżbieta Dąbrowska, która znała zmarłego proboszcza. Kiedy ją zapytałem, jak zapamiętała ks. Artura z czasów pobytu w Dąbrowie, to tak odpowiedziała:

,, W ciągu pięcioletniej posługi oddał parafianom swoje serce i siły. Oprócz codziennej posługi kapłańskiej i katechetycznej bardzo angażował się w życie parafii. Dbał, na miarę swoich możliwości, o kościół i jego otoczenie, o cmentarz, o plebanię. Z czasem przyszła choroba, która utrudniała mu pracę duszpasterską. Niektórzy nie potrafili tego zrozumieć. My parafianie wspominamy go jako ciepłą, serdeczną, uczynną o ogromnej wiedzy osobę. Był człowiekiem bardzo skromnym, niczego dla siebie nie gromadził. Był wrażliwy i bardzo przeżywał wszelkie problemy parafian. Nigdy nie zapomnę jego słów: „co ze mnie za proboszcz, skoro nie potrafię wam pomóc w tej trudnej sytuacji rodzinnej…”.

Reasumując, można powiedzieć, iż mimo relatywnie krótkiego probostwa w Dąbrowie zmarły ks. Artur wiele dla parafii zrobił. Parafianie zapamiętali go jako „dobrego pasterza” autentycznie zaangażowanego w życie parafii i dąbrowian.

Można dodać, że dzięki uzyskaniu doktoratu i pobytowi w Irlandii ks. Artur widział więcej i lepiej, co czeka kościół w najbliższej przyszłości. Stąd być może wynikało to skupienie na młodzieży. Niewątpliwie był to człowiek dobry i mądry. I jak napisała Pani Elżbieta: ,,Nie pytamy Cię, Boże, dlaczego Go zabrałeś, lecz dziękujemy za to, że nam Go dałeś.”

Piotr Długosz

Serdecznie dziękuję Elżbiecie Dąbrowskiej za pomoc w przygotowaniu tekstu.

Zdjęcia pochodzą z ,,Galerii”  Parafii p.w. Matki Bożej Królowej Polski w Dąbrowie.